środa, 8 kwietnia 2009

Już Wielkanocnie:)

Ponieważ na czas Triduum zamierzam wyłączyć się się - na tyle, na ile to możliwe-z życia wirtualnego- pozwólcie, że już dziś złożę Wam -wszystkim czytającym te słowa, a szczególnie stale tu zaglądającym- życzenia wielkanocne: pokoju i ogromnej nadziei, które te święta z sobą niosą, a także radości w tę noc "gdy niebo styka się z ziemią a sprawy boskie ze sprawami ludzkimi" ( z Exsultet, średniowiecznego hymnu z liturgii wielkosobotniej).
...i oczywiście życzę mnóstwa smakołyków i cudownej pogody na święta:))

piątek, 3 kwietnia 2009

Karty starych albumów

Chcę dzisiaj podzielić się z Wami moją ostatnią fascynacją, którą są dziewiętnastowieczne albumy z wzorami monogramów. Piękno tych małych arcydziełek sztuki literniczej jest ponadczasowe. Ich urok tak mnie ujął, że postanowiłam obdzielić nimi bieliznę stołową i pościelową.
Na pierwszy ogień poszły ręczniki kuchenne, trochę na zasadzie eksperymentu.
Potem wzięłam się za pościel. Zwykła biała, bawełniana, wygotowana i solidnie wykrochmalona (podobnie jak ręczniki kuchenne) to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. A monogramy na poszewkach oznaczają koniec wojny o poduszki;)
Następnie wzięłam się za duży obrus lniany, którego używamy na większe okazje. Na Wielkanocne śniadanie będzie jak znalazł.
Dzisiejszy post wygląda - całkiem niezamierzenie - na kryptoreklamę firmy Ikea, ponieważ zarówno ręczniki kuchenne, jak i pościele oraz obrus są właśnie stamtąd. W połączeniu z dziewiętnastowiecznymi wzorami to jest właśnie modern, który spotyka vintage.
I to też tygrysy lubią najbardziej;)