
Bukiecikiem świeżo zerwanych nagietków witam się po długiej przerwie. Gdzie byłam? Trochę podróżowałam, trochę było innych zajęć, trochę też musiałam nabrać dystansu do pewnych spraw. Z nadzieją na wybaczenie zapraszam na jesienny podwieczorek w moim ogrodzie: Filiżanka herbaty i jeszcze ciepła szarlotka z podwójną kruszonką.




Wszystkim, którzy zauważyli moją nieobecność serdecznie dziękuję za pamięć - nie z wszystkimi niestety udało mi się skontaktować osobiście.
Lojalnie uprzedzam, że od tej chwili znowu będę Was zanudzać regularnie:)



Szarlotka jest z jabłek z naszego ogrodu. Trzy lata temu posadziliśmy jabłonkę, która w tym roku wydała pierwsze owoce. Jest jeszcze malutka w porównaniu z przedwojennymi śliwami, które też u nas rosną.
Z kolei nagietków, które sieją się same, używam do kremów upiększających (haha!) i mikstur na stłuczenia.Według średniowiecznej mistyczki i uzdrowicielki Hildegardy z Bingen nagietek zapewnia spokojny sen, leczy zatrucia i odpędza lęki. Nie wiem czy tak jest, na pewno nie można się nie uśmiechnąć patrząc na te skromne kwiatki w energetyzującym kolorze.

Angielski obrus w różane wzory wykopałam w second handzie.
Drobne rzeczy, które cieszą.
Dobrze być w domu:)

36 komentarze:
Hello Olla,
thank you for stopping by my blog and for your lovely comment. Yes, those slippers and indeed most cut and so is my daughter's crocheted wrap, but, unfortunately, did not crocheted it myself.
Warmely
Rita
p.s. I'm now off to beddy byes, so: GoOd NiGhT!
Nooooooo ! witaj z powrotem :-) Mam nadzieję, że będziesz już tu na stałe...
Ale mi ulżyło! Martwiłam się!
Dzięki za zaproszenie na podwieczorek Królowo Nastroju!
Pozdrawiam najserdeczniej i z wielką radością!
Czuję zapach cieplej szarlotki ! Pozdrawiam.
OLUUU! Jak się cieszę!!! Tak się stęskniłam za Tobą! Ty niedobra kobieto jak mogłaś nas tak osierocić;)! Na ciacho się wpraszam i już!
Cieplutko pozdrawiam!
Witaj Olu!Ja chyba telepatycznie Cię przywołałam.Myślałam o Tobie ostatnio.
Pięknie u Ciebie!
Pozdrawiam
Olu witaj po przerwie.Nawet nie wiesz,jak się cieszę,że wróciłaś :)
Na podwieczorek się wpraszam,a jakże!
I proszę o więcej takiego zanudzania,z takimi kolorowymi zdjęciami.
Pozdrawiam serdecznie.
Martwiłam się...
Cieszę się, że wszystko dobrze)) Pozdrawiam asia
Cieszę się ze wrociłaś :) Brakowało nam Ciebie.
Pozdr An
Fajnie, że jesteś. Czasem wpadałam do Ciebie... no i teraz znowu będę mogła podpatrywać Twoje pomysły i nowości. Witaj w domu :)
Ollu witaj po przerwie:)
Zaglądałam do Ciebie regularnie z nadzieją, że nowy post się pojawi...no i proszę JEST!
Cieszę się i pozdrawiam
Witaj.
Znalazłam Twój blog, jak już Ciebie nie było...
"Schowałam" go jednak do ulubionych, w nadziei, że będzie to miejsce, do którego będę wracać.
I proszę, doczekałam się :)
Pozdrawiam serdecznie.
Ja także.. cały czas był jako ostatni na mojej liście a tu proszę.. takie pyszności i nastroje. zapraszam do mnie na bloga i pozdrawiam serdecznie :)
Jaka miła niespodzianka po tak długim czasie! Dzięki za zaproszenie na herbatę i szarlotkę! :D Pozdrawiam Marzanna
No, nareszcie jesteś! Kamień spadł mi z serca. W związku z tym bez ceregieli wpraszam się na podwieczorek...
Ojej, jak dobrze Cię widzieć! Martwiłyśmy się z Mamą - witaj po długiej nieobecności - mam nadzieję, że będziesz nas zasypywała notkami. :)
No i zakupy w IKEI widzę też były... ;)
Buziole!
Ollu, jak milo, ze wrocilas:)).
Tez sie martwilam Twym dlugim milczeniem...
Dobrze, ze juz jestes.
Pozdrawiam cieplo!
Niesamowicie przepieknie tu u Ciebie....Pozwolilam sobie (naturalnie nie doslownie)na przelecenie Twojego blogu .Bardzo ,bardzo mi sie tu podoba .
Pozdrawiam
Cudownie, cudownie, cudownie, że znowu jesteś! Tak się ostatnio zastanawiałam, czy zdążysz przed Gwiazdką :) A tu proszę, jesienna niespodzianka - przeogromnie się cieszę! Całusy przesyłam :), P.
wow, powrot i smaczna szarlotka, czegoz sobie wiecej zyczyc; witaj ponownie, pozdrawiam goraco :)
Ależ cudnie!!!!! Dobrze, że wróciłaś....:):):):) Jesień jest jednak pełna miłych niespodzianek!!!!:):) Uściski Olu:)
p.s zdjęcia cudne.
NOOOOOO WRESZCIE !!!!!
Co chwilę zerkałam do Ciebie ,czy dajesz jakieś znaki życia . Matko ...jak dobrze ,że wszystko dobrze!
Ulżyło mi.
Buziaki ślę.
Swietnie, ze wrocilas Olu, bardzo sie ciesze.
Nareszcie jesteś, już się zaczynałam obawiać, że coś nie tak.... ale jesteś. Super, cieszę się!!!!
Podwieczorek cudowny....
Pozdrawiam gorąco
Witaj po długiej przerwie !
cieszę się ,że wróciłaś . Jak zwykle piękne zdjęcia i ładne rzeczy prezentujesz , możesz nadal regularnie mnie "zanudzać" - bardzo o to proszę .Pozdrawiam Yrsa
Fajnie, że jesteś :)))
Piknikowy nastrój u Ciebie :) czuć jeszcze lato :) szarlotka taka apetyczna i wszystko pięknie podane :)
Pozdrawiam serdecznie :) witaj po przerwie :)
Nareszcie!!! :-) Pozdrawiam znad buleczek drozdzowych z cynamonem, B
no no no nareszcie :) taaaka przerwa w blogowaniu:) pozdrawiam
No nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę!
cieszę się, że jesteś!
Dziękuję za wszystkie tak miłe słowa:)
Witam raz jeszcze, szczególnie nowe twarze:)
Znikanie czasem jest człowiekowi do szczęścia potrzebne. Wiem to z autopsji, a jednak się martwiłam. Dobrze, że bezpodstawnie. Cieszę się, że Cię widzę, Ollu.
Och jak pięknie i bardzo dobrze,że wróciłaś,bo będę regularnie zaglądać :D
Witaj Ollu :-)
Ważne, że zdążyłaś na następne święta :D. Witaj po przerwie, Olu.
When I look at these nice pictures full of sunshine I long for Summertime again... :)
Prześlij komentarz