

Tydzień minął pod znakiem słodkich niespodzianek. Pierwszą z nich, za sprawa
Jagody, był słoiczek boskiej w smaku konfitury z cukinii, który zjedliśmy - gdzie tam,pochłonęliśmy - z chrupiącymi, domowymi goframi. Słoiczek, jak to u Jagody, był ultraartystyczny i aż szkoda było naruszać takie dzieło sztuki, ale łakomstwo zwyciężyło:) Dodam, że za sprawą drogiej Poczty Polskiej konfiturka najeździła się trochę po Polsce...ale w końcu dojechała:)

Druga niespodzianka to piękny manekin, który sprezentowała
Llooka. Słodki, paryski i vintage'owy, a towarzyszyła mu śliczna zawieszka, w rozpoznawalnym z daleka stylu Llooki.


Obu wspaniałym Dziewczynom serdecznie dziękuję za niespodzianki! Zaspokoiłyście moje pragnienie słodkości na długi czas:)
22 komentarze:
Konfiturka wygląda apetycznie na tych gofrach :) a manekin faktycznie śliczny :)
Jawnie zazdrościmy :)))
Pozdrawiam :)
Ach aż ślinka cieknie na widok takich słodkości! Domowe przetwory...
Dziękuję za komentarz - nie nie pogniewam się jak "odgapisz" anielskie skrzydełka.
Pozdrawiam
Nieziemską konfiturę miałam przyjemność kosztować :)))
Manekin-arcydziełko...Ale firmowego kwiatka Llooki zazdroszczę Ci ;))
Ollu, podejrzałam, że masz jakiś fajny patent na uporządkowanie wstążeczek, koronek. Zdradzisz go?
Pozdrawiam :)
"Jagodowy" dżemik wspaniały, u mnie zagosciła konfiturka z dyni, ale faktycznie Twój słoiczek musiał troszeczkę się najeździć:)Manekinka już gratulowałam,a kwiatki są rewelacyjne, parę sztuk też wykonałam, ale kolorystyka i wykonanie Llooki o wiele piękniejsze, więc masz dużo szczęścia:)
serdecznie pozdrawiam
Joasiu, rzeczywiście jest to b.praktyczny patent, wreszcie koniec bałaganu we wstążkach i koronkach. Są to reprinty starych francuskich kartonowych szpulek, znalazłam je na pewnym francuskim blogu:
http://feutrineetpetitescroix.fr/index.php/2008/06/28/326-echange-dentelles
Pod zdjęciami są linki do obu "szpulek". Wystarczy je wydrukować w naturalnej wielkości, nakleić na karton i wyciąć. Do złudzenia przypominają stare tekturki, jakość tych skanów jest b.dobra:)
Niestety u mnie po dżemiku marchwiowym od Magody został tylko słoik i dekoracja , którą schowałam na pamiątkę.
Wszystkie prezenty, które dostałaś są b.piękne :kaskaniety, manekin ,kwiatek -gratuluje !
Pozdrawiam Yrsa
Oj te konfiturki to chyba nie pół a całą Polskę zjeździły :O A pyszne są, pyszne... Ja dostałam dyniowe i oszczędzam ;)
Manekinik śliczny.
Porządek w koronkach też. :D
Pozdrawiam wiosennie
Yrso, na kastaniety od Joasi to nie ja się załapałam, niestety:)
Yo-hanah, podziwiam Twą silną wolę... żeby mieć i nie zjeść tych konfitur...ja bym musiała u notariusza zdeponować...:D
Dzięki za pochwały dżemika i Tobie Ollu i komentatorkom ? (język Polski niedoskonałym jest!). Jeśli smakował to się cieszę.
Olla! Ja tu byłam już wcześniej ale jak przeczytałam przepis na szpulki to od razu musiałam spróbować: cudny pomysł! I robi się migiem! Wykonałam dwie i uspokoiłam trzęsące się z emocji rączki. Dzięki, że podzieliłaś się z nami tym pomysłem i linkiem!
Manekin - rewelacja, kwiatek tudzież.
Uściski gorące i jeszcze raz - dzięki!
Hello
Your blog is so lovely. Hanna
Cieszę się,że przesyłka dotarła. Przyznam szczerze,że gdybym wcześniej zaplanowała podarować ten kwiatek, to bym go bardziej dopracowała:) Zazdroszczę konfiturki. A szpulki już zgapiłam i wydrukowałam. Masz Olu dar wynajdywania w sieci cudownych rzeczy. Już etykietki na marmoladę mnie urzekły, ale szpulki - pierwsza klasa! Pozdrawiam w pierwszym w tym roku iście wiosennym dniu!
Ups!
Cała ja , wcześniej odwiedziłam Elisse i dopisałam kaskaniety /niewiem dlaczego /do Twojej listy prezentów - wybacz kobiecie roztargnionej- proszę !
Życzę miłej niedzieli - Yrsa
Pozazdroscić prezencików.Fajne.
Dzięki bardzo za przepis na szpulki..Pozdrawiam
oj narobiłaś mi ochoty na te słodkości :) niestety nie mam zbyt dobrej gofrownicy ani przepisu więc chyba popędzę po gotowego :) a i gratuluję manekina .
pozdrawiam
Somko, moja gofrownica ma 900W czyli średnią moc, przepis mam za to wypróbowany i gofry wychodzą naprawdę chrupiące:) Na wszelki wypadek podaję:
* 0,5 kg mąki;
* 3 jaja;
* pół szklanki cukru;
* cukier waniliowy;
* 1/3 kostki masła lub dobrej margaryny [czyli ok. 85g];
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia;
* woda [około 2 szklanki].
1. Margarynę rozpuścić w rondelku i ostudzić.
2. Do sporej miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia, cukier [+waniliowy], wbić żółtka jaj.
3. Dodać wodę [ostrożnie z ilością] i masło.
4. Miksować - przy miksowaniu dobrać ilość wody tak, żeby ciasto miało konsystencję "gęstej śmietany".
5. Ubić w osobnej misce białka.
6. Wszystko delikatnie, ale dokładnie wymieszać - najlepiej drewnianą łyżką.
Gofry piec w dobrze nagrzanej gofrownicy na złoty kolor. Po upieczeniu NIE kłaść na talerzu, ani jeden na drugim! Należy je postawić "na sztorc", co pozwoli na odparowanie nadmiaru wilgoci i zapobiegnie "więdnięciu".
Trochę mnie nie było ,ale wpadłam w sam raz ,na przepis na gofry !. Na pewno spróbuję.
Rzeczywiście , konfitura trochę się najeździła, najważniejsze ,że dotarła!Prezent od llooki świetny.
Pomysł na uporządkowanie tasiemek i koronek ,wart odgapienia.
Zawsze masz inspirujące pomysły!
Pozdrawiam ciepło.
Mam słabość do takich kulnarnych zdjęć. Ech! Głodna jestem teraz - jak sama nie wiem co...
Gratuluję słodkich niespodzianek. Miniaturka manekina- i mnie wpadła w oko - juz jakiś czas temu na Allegro. Razem z Tobą dzielę Twoją radość i bardzo dziękuję , za tyle inspiracji płynącej z Twojego ceipłego blogowego żródełka
Moc pozdrowień posyłam
Zdjęcia sa piękne a i konfitura pewnei jest super :)
Zamieszczanie fotek ze słodkościami maści wszelkiej powinno być absolutnie zabronione. Nie macie litości kobiety. I jeszcze przepis na gofry zamieścić gdy ja jestem na diecie ... no zero wyrozumiałości ... pozdrawiam ;)))
Mrrr, goferek..!!!!!
Uwielbiam goferki!!!
takiego gofra to sama bym schrupala
mniam mniam jak apetycznie to wyglada! cudne zdjecia, pieknie utrwalilas te slodkie chwile!
Prześlij komentarz