poniedziałek, 16 marca 2009

Trzy baranki i zajączek w kwieciu


Dlaczego aż trzy? Bo jedynak podobno źle się chowa. Zresztą baranek to zwierzę stadne. Poza tym moje baranki co roku w tajemniczych okolicznościach doznają uszczerbku, w szczególności tracą główki. Sprawcy pozostają anonimowi;)

Jest i zajączek. W zasadzie zajączek nie ma żadnego związku z Wielkanocą. Od starożytności podobno był symbolem odradzającej się wiosny, z Wielkanocą zaczął być kojarzony od siedemnastego wieku. Na Śląsku to właśnie on przynosi dzieciom świąteczne prezenty. W celu zwabienia zajączka dzieci odpowiednio wcześnie hodują trawkę, którą w wielkosobotni wieczór stawia się przy uchylonym oknie. W niedzielny ranek trawka jest wyskubana, a w pobliżu czekają podarki. Dobrze jest wierzyć w Zajączka:)

18 komentarzy:

llooka pisze...

Ollu z jakiego ciasta są upieczone szanowne barany? A kwitnące gałązki owocowe, to chyba nie jabłoń, śliwa?:) Ale mi majem powiało ... A o nas tak szaro, buro... Pozdrawiam Cię!

olla pisze...

Przepis z pudełka z formy barankowej: dwa żółtka, ćwierć szklanki cukru, 150g masła-ubić razem, dodac szklankę mąki plus łyżeczka proszku do pieczenia, osobno ubić pianę z 2 białek z ćwiartką szklanki cukru, wymieszać, piec 45min./180st w natłuszczonej formie.
Kwitnące gałązki to grusza:)

ivon777 pisze...

witaj Ollu !
U Ciebie - tradycyjnie juz tak pięknie. A i tyle mądrych i nietuzinkowych informacji. Witam serdecznie . Kłaniam sie nisko od progu.
(:
Niech sie zdrowo chowaja wszystkie trzy. Urzekające stadko (:

alizee pisze...

Jak miło i świątecznie u Ciebie, i jakoś tak wiosennie...
Pozdrawiam ciepło :-)

Asia pisze...

ależ zapachniało Świętami...

amma pisze...

Cudownie i świątecznie.Wcale sie nie dziwie ze baranką części ciała giną w nie wyjasnionych okolicznosciach-wyglądają tak apetycznie, że na co tu czekac:)).W wielkopolsce też zajączek przynosi słodkości i wszyscy w niego wierza i czekają a zwłaszcza dzieci.
Pozdrawiam

Jeśli pozwolisz to z przepisu i ja skorzystam

Iwjardim pisze...

ale fajna grusza , a baranki cudowne , ja takie lubię najbardziej

Elle pisze...

Apetyczne baranki :)) I jak wiosennie już u Ciebie :)
Pozdrawiam :)

Madzia pisze...

Ależ świątecznie się u Ciebie robi:)
Piękne, apetyczne stadko:) Mój mąż też na święta podobne "produkuje"...z pomocą dzieci:)
Serdeczne pozdrowienia

Yrsa pisze...

W wielkopolsce też zajączek przynosi prezenty , które zostawia w koszyczkach wymoszczonych siankiem, tylko nie wiadomo dlaczego zawsze je chowa i dzieci muszą szukać . Baranki wspaniałe , równe i dostojne.Pozdrawiam

qlkowa pisze...

No tak, sprawców zawsze trudno namierzyć;)
Cudowności!!!

Lorienn pisze...

Nie rozumiem dlaczego na Lubelszczyźnie nie ma takiego zwyczaju :( Podobno pod tym zaborem miało być "na smutno" wszystko, łącznie z piesniami w kościele... no i się udało. Chociaż zawwsze mogę swojemu dziecku taki zwyczaj wprowadzić, bo niby dlaczego nie? :))

Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze...

Ale śliczne baranki i zajączek tez uroczy.A jak muszą pachnieć pięknie.

li. pisze...

Olu,mój dzień każdy zajęty do granic, a Ty tu jeszcze takimi cudnie pachnącymi barankami kusisz. No i co? Pewnie zrobię w końcu, bo od x lat się za nie zabieram i zabrać sie nie mogę.U nas zwyczaj podarunków wielkanocnych jest nieznany,ale może i to wprowadzę, bo radość dzieciaków "bezcenna" w każdej chwili i z każdego powodu.I tak sobie myślę skąd Ty tę wiosnę bierzesz? U mnie szaro, buro i ponuro.
Pozdrawiam:-)

An-na pisze...

A u mnie sprawców jest zawsze dwóch: najpierw kocisko obskubuje lukier, a potem Mąż kroi na plastry barana. Czasami zastaję tylko barankową głowę. Twoje są potrójnie piękne!

joanna pisze...

Świetne jest to Twoje stadko baranków ;))
Zajączkowy zwyczaj bardzo sympatyczny :))

Pozdrawiam gorąco

Ita pisze...

Baranki wypiekłaś świetne !
Ja z tych wygodnych trochę jestem ,i kupuję takie wypieki w cukierni .
Wiosna to się u ciebie rozszalała w domu!.

olla pisze...

Zaskoczyłyście mnie, myślałam, że w całej Polsce hasa Zajączek z prezentami, tylko może nie aż tak uroczyście:)
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten zwyczaj rozprzestrzenił się dalej na wschód:)
W takim razie jeszcze jedna wskazówka: odpowiednio wcześnie dzieci muszą napisać LIST DO ZAJĄCZKA z prośbą o prezenty:) Listy te oczywiście rodzice "wysyłają" z pompą:)

Madziu, umiejętności Twogo Małżonka zrobiły na mnie kolosalne wrażenie:)