środa, 4 lutego 2009

Pêle-mêle

Pêle-mêle to po francusku groch z kapustą, ale nazywa się tak też tablicę do przechowywania zdjęć,rachunków, papierów.
Zrobiłam dzisiaj taki groch z kapustą z tego co znalazło się w domu - dużej starej ramy i kawałka szarego lnu.
Ponieważ tablica zawiśnie w sypialni, chciałabym aby nastrajała pozytywnie, dlatego zamiast kwitków z pralni i ponagleń do zapłaty widziałabym tam przedmioty romantyczne i miłe sercu - zdjęcia,listy, pamiątki z podróży. Może też jakieś budujące sentencje;)

Na ostatnim zdjęciu specjalnie dla li -len w naturalnej szarości (ten środkowy), mój ostatni nabytek ze sklepu lniarskiego. Dla porównania na górze biały len a na samym dole len z pelmela (to a propos dyskusji, która wywiązała się w komentarzach do tego postu).

28 komentarzy:

li. pisze...

Rewelacja!Świetne wykonanie. Skąd bierzesz taki ładny len? Jest taki jaki ja lubię. Duże jest to pele mele? Wydaje się dość spore.

olla pisze...

Duże jest,75x65. Len z zapasów domowych, ale niedawno byłam w sklepie lniarskim i był ogromny wybór - grube, cienkie, naturalne i barwione - cudownie piękne polskie lny.

magoda pisze...

Bardzo, bardzo mi się podoba! Świetny pomysł i doskonała realizacja. Uwielbiam takie "organizery" - praktyczne i piękne.
Gratulacje!
A tego sklepu lniarskiego to Ci zazdroszczę!!!!!
Gnę się ukłonie pełnym szacunku.

Ita pisze...

Olla ,pięknie to zrobiłaś !
Od dawna chcę zrobić coś podobnego mojej córci na rysunki . Dopiero w poniedziałek trafiłam na starą ramę ,która się do tego celu doskonale nada .
Będziesz moją inspiracją!
Pozdrawiam ciepło.

llooka pisze...

Mnie pele-mele kojarzy się z pamiętnikami w szkole, w których odpowiadało się na pytania typu ulubiony kolor...czy masz chłopaka?
Ale tablica obłędna, i podobnie jak Ita miałam ją w planie dla córci. Kogo ta śliczna buźka na pierwszym zdjęciu?

paula_71 pisze...

Bardzo ładna i praktyczna tablica.
Czy robiłaś ją z jakiegoś wzoru,czy kierowałaś się własną inwencją twórczą?
Tak czy siak gratuluję wykonania :)

olla pisze...

llooka- ta buźka należy do mojej córci:)
paula_71- wzorów mnóstwo jest w necie pod hasłem pele mele (Grafika), natomiast w sensie technicznym: wycięłam prostokąt z kartonu, na to włóknina ocieplająca, której brzegi zawinęłam pod spód i podkleiłam, na to len,który tez zawinęłam i podkleiłam, potem wstążeczki atłasowe o szer.1cm (też od spodu przyklejone), w miejscach skrzyżowań przyszyłam guziczki, przeszywając przez wszystkie warstwy. Jeszcze podkleiłam spód papierem pakowym i całość włożyłam do ramy. Całość zajęła dwie godziny (nie licząc przerobienia ramy).

Pasjonatka pisze...

Hi, hi, widać myśli chadzają czasem zbiorowo, tylko nie zawsze o tym wiemy. Tydzień temu przytargałam do domu dwie duże ramy :). Tylko nie wiedziałam, że to nazywa się pele-mele. Twoje jest baaardzo ładne :)

anne pisze...

fantastyczne :))
i jakże inne od zwykłej korkowej tablicy z napisem "dentysta czwartek 17.00" :))
oj lubię do Ciebie zaglądać :))

Madzia pisze...

Bardzo pomysłowa tablica!
Wyszło Ci to świetnie:)
Pozdrawiam

li. pisze...

Olu, czy ja mogę prosić o namiary na ten sklep? Jutro wyjeżdżam w Twoje strony i może miałabym okazję odwiedzić lniany sklep.Potrzebuję dużo szarego lnu,właśnie coś takiego jak na Twojej tablicy i nigdzie nie mogę kupić.

An-na pisze...

Ładna i bardzo subtelna. Nie wprowadza bałaganu jak większość tablic tego typu. Miałam kiedyś zwykłą korkową i nie wytrzymałam tego chaosu. Męczył.
Pozdrawiam :)

ivon777 pisze...

Fantastyczny pomysł i wykonanie . Tak już jest- kobiety piękne wewnętrznie i zewnętrznie z wyobraźnią , utalentowane - a przy tym praktyczne - tworzą przedmioty - na swoje własne podobieństwo.
Na blogach widzę wiele potwierdzeń - na moją teorię . Odkąd kupilismy dom- jedną ze ścian przeznaczyłam na p. m. Naturalnie- jak to u mnie - TYMCZASEM nie wisi...wiem jedynie gdzie zawisnie. Ale z pewnościa dzieki Tobie- zawiśnie szybciej , bo się mocno napaliłam /pisząc wprost i bez ogódek/

pozdr. cieplutko!

Elisse pisze...

widzę,że była tu przede mną masa ludzi... ale ja też dodam coś od siebie... CUDO:)

Asia pisze...

Pięknie zrobiona tablica! Baaaardzo mi sie podoba! Widziałam kiedys cos takiego w Martha Stewarth Show a teraz widuje czasami na skandynawskich blogach. Tez noszę się z zamiarem stworzyenia sobie takiej tablicy do kącika komputerowo-firmowo-rękodzielniczego, który to powstanie w pokoju obecnie remontowanym przez męża:) O ileż ładniejsza taka tablica niz zwykły korek!!! Nie wiedziałam, ze tak smiesznie się nazywa:)))
Pozdrawiam

olla pisze...

Li
sklep nazywa się "Len" i mieści się w Katowicach przy ul.Św.Jana, tuż przy Rynku. Jest to mały sklep ale jest tam od zawsze, więc każdy raczej wskaże drogę. Trudno w tych okolicach o parking, najlepiej stanąć pod dworcem PKP i przejść 3 min.do Rynku. Dołączyłam specjalnie dla Ciebie fotkę lnu, który tam kupiłam w ub.tygodniu. Jeśliby Cię zainteresował a nie dotarłabyś tam, to mogę Ci kupić i wysłać. Jeślibyś chciała to najpierw poślę Ci próbkę listownie czy o taki chodzi, ok?

Ivon777
napalona to ja jetem na Twój zapowiadany kącik paryski! Nie mogę się doczekać!

li. pisze...

Hmm, napisałm i jakoś sie nie opublikowało. Piszę więc raz jeszcze.Lny są piękne.Bardzo dziękuję Ci za informacje o sklepie i za fotografię (świetna). Mam nadzieję,że uda mi się odszukać sklep.Jeśli nie powiedzie mi się skorzystam z Twojej uprzemości:-) Dziękuję raz jeszcze.

Yrsa pisze...

Piękna praca , tablica z lnu bardzo do mnie przemawia , będziesz mogła zmieniać wystrój i zdjęcia w zależności od nastroju .
Bardzo cenię pomysłowość i dlatego chcę Ci przyznać wyróżnienie "Kreativ Blogger" po odbiór zapraszam na mojego bloga
http://ulzaciszna13.blogspot.com/
Pozdrawiam Yrsa
P.S. Len jest wspaniały lubię z niego szyć , a w czasie upału koszula i spodnie z lnu działają cuda.

aagaa pisze...

Piękna ta Twoja tablica.Bardzo pomysłowa.Wydaje sie taka prosta w wykonaniu ale nie wiem czy dałabym radę zrobić tak precyzyjnie jak Ty.
Bardzo mi sie podoba...Pozdrowionka.Agnieszka

joanna pisze...

Ollu, podziwiam Cię...Szczerze i otwarcie... Jesteś ogromnie uzdolniona, masz wewnętrzną elegancję i szyk :)) I potwierdzasz to za każdym razem, gdy pokazujesz swoje zdjęcia.
I jeszcze swoją twórczość godzisz z tworzeniem domu i kochaniem dzieci :))
Gorąco pozdrawiam :))

olla pisze...

Dziękuję,Joanno oraz wszystkim Wam zaszczycającym mnie miłymi komentarzami:)
Jesteście kochane:)

paula_71 pisze...

Ollu,dziękuję za informację.
Kiedyś na pewno ją wykorzystam :)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

Fru Skrot - Rouva Romu pisze...

Hi! Wonderful pictures - I would love to have that kind of thing!

Linen is the best!

Fallla0 pisze...

))Olu )
Wspaniały pomysł))
i wykonanie oczywiśćie)))
Czy można różne rzeczy sobie wkładać w taką tablicę))? kwiatki suszone, listki.... no i karteczki, foteczki tak jak Ty...
Nie doczytałam o tym pele mele jeszcze... ale z tego co piszesz... to zrozumiałam że co się chce...))) To taka dobra stara wersja tablicy korkowej albo magnesiowej)))
A ja mam w Poznaniu straszny kłopot z lnami((( był taki odwieczny sklep... ale go zlikwidowali... Kupiłam sobie ostatnio takie "ludwiki ludwikowskie" brzydaśne makabrycznie))) i obczyszczam je z brązów i lakierów, no i właśnie chcę z lnu im zdobić tapicerkę.... ale takiego mocnego grubego i nierozciągliwego... Koszmar towar nie do znalezienia... )))
W ostateczności chyba pojadę na Śląsk))
Pozdrawiam Cię Olu serdecznie Asia))

olla pisze...

Asieńko, idea pelmela jest właśnie taka dekoracyjno-utylitarna, dajesz tam cokolwiek co cieszy oko i wprawia w dobry nastrój:)
Moje lny na obicie chyba nie bardzo się nadają, zbyt cienkie... Może bezpośrednio w zakładach lniarskich "Orzeł" w Mysłakowicach coś odpowiedniego znajdziesz?

Anonimowy pisze...

ooo, no proszę, przez przypadek tu trafiłam i co widzę, moje pele mele, o którym wiem od bardzo dawna,nawet chciałam zamówic z Francji (moja znajoma właśnie takie tworzy), ale stwierdziłam, że zrobię własne,o połowę tańsze tylko zabieram się do tego jak sójka za morze. W zasadzie wystarczy ładna, ozdobna rama, ładny materiał może byc gładki lub wzorzasty, tasiemki, odrobina cierpliwości i gotowe. Zamiast guziczków ja mam pomysł na maleńkie różyczki. Dzięki Olu za motywację! Swoją drogą bardzo ładnie zrobiłaś swoje memo tableau. Pozdrawiam! Zakochana fanka shabby french:)

olla pisze...

Jasne, zrób sama, to proste i szybkie i jaka satysfakcja. Z różyczkami pomysł jest świetny, w sumie tez rozważałam tę opcję, ale dostosowałam całość do tej prostej ramy, która miałam, więc poszłam w klimaty bardziej surowe. Do dekoracyjnej ramy różyczki będą fantastyczne:)
Również pozdrawiam:)

Dekolandia pisze...

Witaj,strasznie mi się spodobała ta tablica i dzis spróbuje zrobić swoją,natchnęłaś mnie:) Pochwalę się potem na moim blogu.Pozdrawiam:))