piątek, 13 lutego 2009

Dwa serca i zastęp anielski


Walentynki! Trochę z nimi zamieszania. Jedni twierdzą, że to komercja oraz obca naleciałość i bojkotują twardo. Drudzy uważają, że każda okazja jest dobra aby zamanifestować uczucia względem osób miłych sercu. Podobno jest moda na obchodzenie Walentynek, a zarazem podobno jest moda na nieobchodzenie Walentynek. Co tam:) Za Elżbietą Adamiak "nie dbam o mody byle jakie" i o niemody też nie:)
Zainspirowana przez Iwonkę przygotowałam gigantyczne serce z bloku czekoladowego. Niezrównany przepis pochodzi od Li i znajduje się w komentarzach do postu Iwonki, dodatkowe informacje Li uprzejmie przekazała mailem (dziękuję raz jeszcze).
Zrobiłam z potrójnej porcji, dlatego serducho ma prawie 10 cm wysokości. Forma zrobiona została z tektury i wyłożona folią aluminiową.

Drugie serce jest zdecydowanie niejadalne, zrobione zostało z koperku, żółtego cyprysika i wszelkiego innego ziela, które było pod ręką.
Poza tym całym domu rozpanoszyły się anioły różnej maści.
Nastroju dopełnia mnóstwo świec w sypialni.

21 komentarzy:

magoda pisze...

Patrzę i przełykam ślinkę! Serducho z zieleniny bardzo pomysłowe, świece i anioły się pałętają, cudnie jest!!!

joanna pisze...

TAKICH serc to ja jeszcze nie widziałam :))
Jedno pachnące czekoladą - mniam, mniam... już to czuję...
A koperkiem mnie urzekłaś, bo ostatni mam 'fazę' koperkową i mogę wszystko nim posypywać ;)

Osoba obdarowana (?) TAKIMI serduchami - nawet gdyby nie obchodził Walentynek - uzna, że to Święto ;)
Aniołki - słodkie.

Miłego weekendu :)
U mnie jutro dzień, jak co dzień :(

llooka pisze...

Jestem za świętowaniem! Pogrzeszyć przynajmniej można bez wyrzutów sumienia. Oczywiście mówię o czekoladzie;)Do jutra doczeka w całości? Wątpię!

Madzia pisze...

Twoje"koperkowe" serducho świetne!
Wyjątkowo mi się spodobało...takie inne:)
Bardzo nastrojowe Wasze walentynki...
Serdecznie pozdrawiam

festoon pisze...

Ja też tkwię gdzieś po środku między modą i anty modą walentynkową;)W domu wisi kilka serc z papieru,jutro miły wieczór we dwoje,ale w domu.Za to w niedzielę może jakieś wyjście,tuż po walentynkowym oblężeniu lokali;)

paula_71 pisze...

Cudny nastrój stworzyłaś,Twoja druga połówka na pewno będzie oczarowana!
Serducho zielone-rewelacja,ładnie wygląda i pewnie też pachnie?
Pozdrawiam serdecznie

olla pisze...

Obchodzących i nieobchodzących jutrzejsze święto pozdrawiam walentynkowo:)

PS.Serce czekoladowe znika w tempie zawrotnym, ponieważ "na nartach spali się te kalorie" (koniec cytatu)

sylwia pisze...

Pięknie Olla.

artdeco pisze...

nigdy nie obchodzilismy walentynek, wiec nic nie szykuje; dostalismy w srode dwie paczki ptasich mleczek, mialam nadzieje, ze przetrwaja do soboty - niestety nie, opedzlowalismy wczoraj :)

olla pisze...

Artdeco, a wydawałoby się, że w USA nie da się nie obchodzić Walentynek;)
Co do ptasiego mleczka, nie dziwię się że zniknęło. Trzebaby mieć mieć wiem jak silną wolę;)

Asia pisze...

ślinotoku dostałam na widok tego serducha! Ide szukac przepisu na blog Iwony-przegapiłam
Pozdrawiam

li. pisze...

Gratuluję fantastycznego pomysłu. Mam nadzieję,że smakuje tak jak nam:-)Zielone serducho bardzo optymistycznie wiosenne.
Pozdrawiam:-)

IzaO pisze...

Ollu-zapachniało mi miłością, gdy spojrzałam na Twoje anioły, choć nie ma to nic wspólnego z Walentynkami. Gdzieś Ty je kupiła, napisz koniecznie, proszę. Moja Babcia wieszała takie na choince. Mam w domu zawsze na święta babciny jodłowo-piernikowy zapach...brakuje mi tych aniołów do szczęścia jeszcze. Bardzo cichusieńką, maluteńką Joasię Babcię kochałam. Przed domem miała piękny ogród- a w nim mnóstwo maciejki i koperku. :)

An-na pisze...

Przepięknie i przesmacznie. Podziwiam i pozdrawiam weekendowo :)

olla pisze...

Izeczko:)
piękne i działające na wyobraźnię są Twoje wspomnienia:)

Anioły są do wydrukowania tutaj:
http://bestefarsverksted.blogspot.com/2008/11/i-englemodus.html

Przekopiowane do Worda dają się pomniejszać lub powiększać, wycięte można wykorzystać na wiele sposobów.
Tamże znajduje się sporo kartek świątecznych retro. Kilkanaście z nich wykorzystałam w czasie ubiegłorocznego Bożego Narodzenia do zrobienia zawieszek choinkowych.

Pasjonatka pisze...

Żeby się utrzymać w dzisiejszym moim nastroju: urzekło mnie Twoje serce zielone, zwłaszcza, że ze swojskiego koperku zrobione, a nie np. z prowansalskiej lawendy - mimo, że tak lawendę, jak i Prowansję sentymentem darzę. Pięknie się prezentuje na Twoich zdjęciach :)

AgaB pisze...

no i znowu się zaśliniłam. Twój blog jest dla mnie niebezpieczny (dieta - bynajmniej nie odchudzająca). Mam nadzieje, ze po operacji i rekonwalescencji będę mogła wrócić do swojego przepisu na blog (ponoć rewelacyjnego)

ivon777 pisze...

No proszę!!!
Jak miło powiązać czekoladowy blok z ikoną Walentynek. Jestes WIELKA ! A koperkowe serce rzuca na kolana.
Uwielbiam odwiedzac twojego bloga. Pochłaniam Twoje komentarze pod innymi postami ollu. Płynie z nich Twoja życiowa mądrość , znajomość tylu dziedzin , a wszystko to okraszone tak ujmującą skromnością , dobrocią i szczerością.
Szczęściarzami są Twoi bliscy znajomi i przyjaciele , a przede wszystkim rodzina . Inspirujesz wszechstronnie i tyle od siebie dajesz.

Posyłam moc serdecznych pozdrowień

ivon777 pisze...

a jeszcze wracam , by dodać, że zdjęcia znakomite. A to ostatnie ze świecami ... dosłownie ogrzewa zakamarki mej duszy...

IzaO pisze...

Jeszcze tyle czasu do przyszłego Bożego Narodzenia, a ja już wiem, jak będzie wyglądała moja choinka. ;) Całusy w oba policzki. :)

Elisse pisze...

Po czekoladowym sercu już pewnie nie ma śladu- dobrze, że uwieczniłaś je na zdjęciu, za to te koperkiem pachnące będzie pewnie jeszcze przez jakiś czas ozdabiać wnętrze