sobota, 27 grudnia 2008

U franciszkanów

Przedłużając radosny czas świętowania wybraliśmy się w mroźne sobotnie popołudnie do franciszkanów w katowickich Panewnikach, aby pokazać najmłodszemu niezwykle urokliwy panewnicki żłóbek - jeden z największych w Polsce i w Europie. Pod względem gabarytów konkuruje on o palmę pierwszeństwa ze żłóbkiem poznańskim. Nie znam wymiarów poznańskiego żłóbka , panewnicki ma 32m szerokości, 18 m wysokości i 10 m głębokości. Nie udało mi się znależć wiarygodnej odpowiedzi na pytanie który jest rzeczywiście większy:) Zresztą czy ma to znaczenie?

14 komentarzy:

Królewna pisze...

Poznański żłóbek u franciszkanów to superstar, ale rozmiar rzeczywiście nie ma znaczenia. Dla mnie najlepsza jest postać św. Franciszka dzwoniącego dzwoneczkiem :D Nie wiem czyt ciągle ją tam umieszczają, ale kiedyś jak byłam, to sobie stał i dzwonił. A co do Panewnik, to nigdy tam nei byłam, ale mam sentyment - tam był o. Sylwester, który mi keidyś bardzo pomógł.Pozdr :)

joanna pisze...

O, robi wrażenie!
Uwielbiam taki nastrój...

sylwia pisze...

Olla,
potrzebuje Twojej pomocy, zajrzyj prosze do mnie.

olla pisze...

Królewno, skoro poznański żłóbek to superstar, będę tam musiała się kiedyś koniecznie wybrać. Zresztą każdy pretekst jest dobry by odwiedzić to piękne miasto:)

Joanno, moje nędzne zdjęcia zupełnie nie oddają nastroju jaki tam panuje - drewniane, bardzo vintage'owe figury są oświetlone niezwykle miłą dla oka ciepłą poświatą.

Ita pisze...

O matko ,robi wrażenie ! Czegoś takiego nie widziałam .

Ewa pisze...

przepiękne robi wrażenie :) cudo po prostu.
no i ten rozmiar - jakoś nie mogę sobie wyobrazić :)
pięknych wzruszeń na ten Nowy Rok życzę,
Ewa

Fallla0 pisze...

Olu droga))) musiałam blog załozyć, zeby na Twój trafić)!! Nie wiedziałam, że prowadzisz)) Jak rozmawiałyśmy mówiłaś, że powinnam założyć, ale nie mówiłaś nic, że Ty prowadzisz... )) Ot taka fajna niespodzianka))) zaraz się w niego wczytam))
Bardzo się cieszę, że stoliki trafione))) Całus cmok cmok))!!

olla pisze...

W czasie naszych rozmów nie prowadziłam jeszcze bloga, a nawet o tym nie myślałam:) założyłam w końcówce listopada.
Po przyjeździe stolika bis napisałam do Ciebie sążnistego maila dziękczynnego, ale mam wrażenie, że nie doszedł.
Cieplutko Cię pozdrawiam :))

Sara pisze...

U nas we Wrocku kościół franciszkanów jest prawie identyczny, musiałam normalnie sprawdzić, czy Ty jednak nasza nie jesteś! Choć przecież wiedziałam, że też Śląsk, ale inny! Tutejsi franciszkanie też mają ogromne figury w szopce, ale stoją one za ołtarzem i wysoko i nie można ich tak dokładnie zobaczyć. Może jest więc jakiś związek pomiędzy tym zakonem a ogromnymi szopkami?

Mama opowiada, że jak była dzieckiem, franciszkanie hodowali (jak to oni) ptaszki, kanarki, i choinki w kościele przystrojone były tylko klatkami ze śpiewającymi kanarkami! To się dopiero nazywa faszyn, stajl i dizajn!!!!! :))

Niestety, już nie ma klatek od dawna.

olla pisze...

Saro,jest związek związek między franciszkanami a szopkami - to włąśnie franciszkanie je rozpropagowali tak szeroko, to była ich specjalność od czasów Średniowiecza.
Swoją drogą, Średniowiecze to była megaodjechana epoka:) Łykam wszelką lekturę na temat:)

Agnieszka pisze...

Witam serdecznie!! Wielkie dzieki za tego posta! Mieszkam obecnie w Madrycie, ale jestem z Katowic, a moja rodzina pochodzi z Panewnik!!! Uwielbiałam okres Bożego Narodzenia w bazylice franciszkańskiej! Szopka jest jedyna w swoim rodzaju! Obudziły się we mnie wspomnienia czytając Twojego maila i wzruszyłam sie do łez...
pozdrawiam i w wolnych chwilach zapraszam na mojego bloga!!!

olla pisze...

Oo, witaj Krajanko:) Ja wprawdzie nie jestem z Katowic, ale w Panewnikach tuz koło franciszkanów mieszkałam w czasie studiów, stąd też mam sentyment do tego miejsca:) Panewniki wymiatają:) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)

Agnieszka pisze...

A czy moge spytać, to ze względu na Twoje zainteresowania sredniowieczem, co takiego studiowałaś? Bo domyslam się, że było to na UŚ-u i zaczynam nabierać podejrzeń, że byc może to samo co ja...:)

olla pisze...

Agnieszko, zupełnie nie ta branża:) Moja szkółka była też koło franciszkanów więc już się pewnie domyślasz co studiowałam ( i mój M.także) ;) A jeśli nie, to podpowiedź: to samo co JJ ;) Natomiast Średniowiecze mnie interesuje, ponieważ było czaderskie, tyle się wtedy działo, jakie niesamowite prądy filozoficzne, jakie wyraziste osobowości :)
Wpadnę do Ciebie w najbliższych dniach na dłuższą lekturkę :)