wtorek, 30 grudnia 2008

Poranek po szwedzku

Prawda niestety była brutalna. Ze świątecznych słodkości nie pozostał ani okruszek. W związku z czym trzeba było wczoraj na szybko zagnieść ciasto na szwedzkie pepparkakor, których zaletą jest to, że od razu po upieczeniu są miękkie. Dzisiejszy słoneczny poranek upłynął na ich pieczeniu. Na oko wyszło kilkaset sztuk . Powiedzmy że na pewien czas wystarczy;)

14 komentarzy:

Sara pisze...

Piękny poranek! Odciągają mnie od pracy! Podsuwają myśl, by może takie zrobić... Ale nie, będę twarda... zmięknę chyba po Nowym Roku...

szewczykana pisze...

pyszności, u mnie po świątecznych wypiekach nawet okruszki nie zostały

llooka pisze...

Widzę, że u Ciebie też wypieki:) Na długą sylwestrową noc może zostaną? Albo na śniadanko noworoczne do kawusi. Pozdrawiam!

aagaa pisze...

Kilkaset sztuk.Kochana ale masz powera...A ślinka cieknie..tak ładnie wygladają..

joanna pisze...

Ta instalacja z 3 zdjęcia jest świetna :))
Wygladają super smaczne - ślinka leci...mniam, mniam...
Pozdrawiam ciepło.

olla pisze...

Nie tyle powera mam, co urlop wychowawczy, a dzięki niemu możliwość delektowania się pięknem poranka (dziś był wyjątkowo piękny:)

anne pisze...

ale apetyczne ciacha :)))
ja niestety "delektuję się" kupnymi, ale po Nowym Roku to już na pewno znajdę chwilkę na słodkie przyjemności :))
pozdrawiam :)))

Ania. pisze...

Ale smacznie u ciebie:-)Ciacha wygladaja super.Moze zdradzisz przepis na szwedzkie pysznosci?Pozdrawiam i zycze szampanskiego sylwestra i wspanialego nowego roku!Pozdrowionka.

olla pisze...

Proszę bardzo oto przepis:

Pepparkakor

250g margaryny lub masla
4 dl cukru
2 dl miodu
2 dl wody
2 lyzki mielonego cynamonu,
1 lyzka mielonego kardamonu,
1 lyzka mielonych gozdzikow,
0,5 lyzki wysuszonej skorki pomaranczowej ( potluczonej na miazge)
1 lyzeczka sody oczyszczonej
13 dl maki + troche do podsypywania

Zrobic syrop z cukru,miodu i wody:´podgrzac szybko na ogniu mieszajac,
odstawic z ognia.
Do miski wlozyc maslo/margaryne i
dodac wszystkie przyprawy. Zalac to wszystko goracym syropem z rondelka i
poczekac az tluszcz sie stopi, mieszajac od czasu do czasu.
Pozostawic do ostygniecia ( do temp. pokojowej)
Wymieszac make z soda oczyszczona, wsypac to do ostudzonego ciasta i ucierac
DREWNIANYM WIDELCEM (zadnym mikserem/ metalem, plastikiem)
Na poczatku bedzie to dosyc plynne, ale po chwili mieszania zacznie gestniec.
Utarte ciasto przelozyc do foliowego worka, zawiazac i wlozyc do lodowki na
dwie doby (ja daję na jedną dobę).

PIECZENIE:
-urywac po kawalku, rozwalkowac na bardzo cienko 2-3mm
- foremkami porobic figurki,
- ukladac na papierze do pieczenia podwazajac nozem ( sa bardzo cienkie)
-piec w 200-225st okolo 4-6 minut (u mnie to jest 5 min.)
UWAGA! Pepparkakor pala sie po 5-6 min w mgnieniu oka!!!! i wtedy są gorzkie,
najlepiej nie odchodzic od piekarnika,
POLECAM zobaczyc to zjawisko wkladajac jedno ciastko i obserwujac.
najpierw puchna, potem opadaja i na naszych oczach widac jak sie brazowia,
wyjmowac jak beda mialy kolor kawy z mlekiem.


Aniu, Tobie również samych dobrych chwil w Nowym Roku i udanego Sylwestra :)

Ita pisze...

Wnioskując z przepisu muszą być bardzo aromatyczne !
No kochana ,narobiłaś mi chętki na ciasteczka .
Pozdrówki.

anne pisze...

Ollu dziękuję za przepis, też chętnie wykorzystam...
pozdrawiam :)))

Asia pisze...

mniam!!!!

ivon777 pisze...

ach i och - jakie apetyczne!
klimat ...domowego ciepła... Tworzysz znakomicie. Dobre i serdeczne Kobiety- potrafią wyczarować takie słodkości dosłownie i w przenośni....

Olla - pozwolę sobie życzyć Ci wspaniałego roku, nieustającej radości . Moc szczęścia i wszelkiej pomyślności. I zdrówka ponad wszystko! Dla Ciebie i wszystkich, których kochasz.

pozdrawiam noworocznie - b. cieplutko !

Iwona

Green Canoe pisze...

Oj, wlaśnie mialam Cie poprosić o przepis - DZIEKUJĘ BARDZO:):), pozdrowionka, Asia.
Ach - i masz Ollu CUDNĄ paterę w kuchni na stole:) się mi podobuje ona bardzo:)