piątek, 19 grudnia 2008

Owies z kardamonem

Ciasteczka owsiane z rodzynkami i kardamonem, miękkie i chrupiące, to ulubiona pogryzajka okołoświąteczna, dzięki dużej zawartości błonnika (...i wszystko jasne). Przepis, z którego korzystam jest tu . Z podanych ilości wychodzą 4 blachy czyli około 100 ciasteczek. Dają się długo przechowywać. Na okoliczność drobnych wypieków świątecznych przemalowałam kilka blaszanych pudełek z wypukłymi napisami. Oczywiście na biało i na staro :)

12 komentarzy:

llooka pisze...

Nie wiem Ollu jak smakują Twoje ciacha, ale zdjęcia wyszły niezwykle klimatycznie. Zawiało Skandynawią,że hej!!! Ślicznie!

Ita pisze...

O matko , następny przepis do sprawdzenia ,tak zachęcająco wyglądają . Nie wiem co będzie po świetach ,ja już czuję jak moje komórki tkanki tłuszczowej niebezpiecznie przygotowują się do wzrostu !!!
Świetnie wyglądają przemalowane pudełka .

paula_71 pisze...

Apetycznie wyglądają i Twoje ciasteczka i pudełeczka :)
Z chęcią bym się nimi zaopiekowała :D

Asia pisze...

Przepis wydaje sie wart wypróbowania, kuszą mnie zwłaszcza przyprawy, ciasteczka musza ładnie pachnieć!Ładne pudełeczka.Nie zdziera sie farba w miejscu styku pokrywki z dołem pudełka?Ja gdy malowałam swoje metalowe miałam włąsnie taki problem. Ale też byly to inne pudełka.
Ollu bardzo dziekuje za linka z blogiem: jest tam sporo do pooglądania:) Przedstawiłam Mężowi pomysły na wezgłowia, on bez żadnych wątpliwości chce zrobic łóżko maluchowi:))Zobaczymy
Pozdrawiam

olla pisze...

Dziewczyny, zachęcam do wypróbowania, te ciasteczka nadają się np.jako drobny prezent gdy je ładnie opakować. Przy tym pachnie w domu niesamowicie w trakcie pieczenia :)

Asiu,co do pudełek: dałam 5 warstw farby i kilkanaście warstw poliuretanu wodnego Syntilora, niemniej nie wróżę tym pudełkom jakiejś wiecznotrwałości;) dlatego będą one służyć na klamoty rzadziej używane. Zresztą nawet tak je celowo poobtłukiwałam, że nawet jak się obiją, nie powinno się to rzucać w oczy...
PS. Pomysł Małżonka Twego z wykorzystaniem wezgłowia jako łóżeczka popieram w pełni, zresztą od początku za tym byłam jeśli pamiętasz...ale mnie dziewczyny przegłosowały :)

joanna pisze...

O, to ja ten przepis zostawię na 'po świętach' ;)
Pudełka inspirujące - mam kilka metalowych, w nieciekawych kolorach więc mocno schowane ;)

Ale ta serwetka, ta koronka - mmmmmmiodzio :))
Pozdrawiam ciepło...

sylwia pisze...

Ciasteczka wygladaja pieknie, na pewno tez swietnie smakuja.

Oczywiscie tez wyprobuje ten przepis.

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie,
Sylwia

olla pisze...

Joanno, jak zwykle zwracasz uwagę na entourage;)
Sylwio,stale trzymam kciuki za postęp prac w Twojej łazience :)

festoon pisze...

Już powiedziane,ale powtórzę,że nie tylko ciasteczka świetne,pomysłowe,ale i zdjęcia

Sara pisze...

Jaka Skandynawia, toż to Maria Teresia! (przez "ś") Wiedeń i pralinki i Mozart!

Powiem tylko, że zdjęcia i aranżacja mnie zachwyciły, zatrzymały na dłużej niż sam przepis... Powiało spokojem, komfortem i zamyśleniem...:)

Ewa pisze...

ojej! przepis cudny!! natychmiast --- eee to znaczy jutro - go wykorzystam. Dziękuję!!
I wesołych świąt życzę!!!

olla pisze...

Saro trafiłaś w dziesiątkę - to było pudełko po pralinkach austriackich , ta Maria Terejzja;)